Fragment książki #2

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 03-08-2020 10:50 am

23

Gdy Andrew znowu usiadł za biurkiem, jak spod ziemi wyrósł obok niego nikt inny jak obgadany przed chwilą Bollard.

„Skąd się takie mendy biorą?” – zadumał się Freshet. „Wyłażą pewnie jak robactwo spod ziemi, żeby uprzykrzać innym życie”.

Jack, wyraźnie niezadowolony, że nowy szepcze po kątach z pracownikami, postawił sobie najwyraźniej teraz za punkt honoru dociśnięcie elegancika.

– Wyjdź wreszcie ze swojej strefy komfortu. Tobie, chłopie, chyba nie trzeba przypominać, jak wizualizuje się milionowe dochody, żeby je przytulić w realu?

Read the rest of this entry »

Fragment książki #1 :)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 29-07-2020 9:33 am

13

Pamiętacie swój pierwszy dzień w nowej pracy? Andrew Freshet na pewno zapamięta go na długo, ale… sami się o tym przekonajcie 🙂

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

– Kogo tu widzę? – odezwał się dyrektor zachrypniętym głosem palacza. – Młode, tęgie umysły. Jeśli się sprawdzicie, czeka was kolorowa przyszłość. Królowanie na autostradach w samochodzie bez dachu, spleśniały ser w najlepszych paryskich restauracjach i mnóstwo kobiet, które same będą wam wchodzić do łóżka.

Zdegustowało to obecne na sali kobiety, ale dyrektor udawał, że ich nie widzi, i zaczął opowiadać grubiańskie dowcipy. Po salwach śmiechu na sali można było się zorientować, że trafiały na podatny grunt.

Read the rest of this entry »

Dywersyfikacja – cz. I: na przykładzie rynku energii elektrycznej.

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 06-07-2020 10:45 am

32

Dziś w ramach edukacji finansowej będzie co nieco o dywersyfikacji. Jak wiadomo nie należy nosić jajek w jednym koszyku, bo wystarczy, że się potkniemy (bądź ktoś nam podłoży nogę) i z jajek niewiele może się ostać.

Dobrym przykładem do omówienia dywersyfikacji jest nasz rynek energii, gdzie wystarczyło, by ulewne deszcze zalały część Elektrowni Bełchatów i ceny sięgnęły zenitu.

Po prostu nasz system nie ma „koła ratunkowego” w postaci rezerw mocy taniej energii (tańszej niż taka z importu) czy dużych magazynów energii, które można by wykorzystać. Wystarczy popatrzeć na dzisiejszy poranek:

Read the rest of this entry »

Węgiel – nasz cenny skarb narodowy do czystej rewolucji energetycznej?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 18-06-2020 10:53 am

17

Być może dla wielu osób ten tytuł będzie kontrowersyjny, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu panuje narracja, że „węgiel to zło” i „wszystkie kopalnie trzeba zamykać”.

Co prawda jestem za tym, by zamykać nierentowne kopalnie, których eksploatacja powoduje więcej szkód niż korzyści m.in. dla środowiska czy infrastruktury (zwłaszcza wkurzające są dołki i pagórki na „nowych” drogach – każdy kto jechał nawet w granicy dopuszczalnych norm autostradą A1 po Śląsku, ten wie o czym mówię), ale z pierwszą frazą absolutnie się nie zgadzam.

Read the rest of this entry »

Wzloty i upadki w giełdowym fachu. Podstawowa pułapka: SL mentalny

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 02-04-2020 12:14 pm

40

Ostatni okres na giełdzie był bardzo burzliwy, a fluktuacje niejednego inwestora zapewne przyprawiły o skoki ciśnienia 🙂 Im większa zmienność, tym oczywiście ciekawiej z punku widzenia spekulacji giełdowych. Trochę między wierszami już przemyciłem np. w ostatniej relacji z obiadu czwartkowego, podałem wzmiankę o shortach na FW20 wyłapanych przez Juliana wędką z „Esencji spekulacji”, ale zwłaszcza marzec, był intensywnym okresem, kiedy na głównej Liście Absolwentów (grupie mailingowej dla osób po obydwu szkoleniach) ruch był ogromny, a zarzucane wędki przynosiły owoce na wielu łowiskach (wiele już zostało sprofitowanych).

Miło się patrzy jak Uczniowie sprawnie używają wędek i potrafią się odnaleźć w giełdowym żywiole, ale najciekawsze dydaktycznie są jednak analizy błędów, które doprowadziły do porażki, gdyż można z nich wyciągnąć nauki na przyszłość.

Dostałem parę maili od osób, które niestety nie dotrwały do ogłoszonego na grupie sezonu łowczego, gdyż zbankrutowały. Dzięki uprzejmości dwóch swoich Uczniów, przeanalizujemy całą sytuację, by ustrzec się od takich błędów w przyszłości.

Za ich zgodą publikuję korespondencję.

Pierwszy przypadek dobitnie pokazuje jak wiele mogą namieszać emocje. Stopa zawsze ustawiamy po to, by rynek nas po prostu „wywalił” kiedy się pomylimy z kierunkiem.

Zdejmowanie SL, to proszenie się o guza. Kapitał jest narzędziem pracy inwestora i podstawowym celem jest go chronić.

Drugi przypadek również nieodzownie związany jest ze stop lossem.

Pierwszy podstawowy błąd to otoczka medialna. Zawsze trzeba grać zgodnie z wyuczonym lub utworzonym samodzielnie systemem. Nigdy nie należy tego robić na podstawie „małpowania” cudzych ruchów i nigdy wbrew głównemu trendowi, o czym też pisałem na blogu we wpisie o Tesli.

Kolejny błąd to próba szybkiego odkucia się. Typowa pułapka hazardu. Nie chce się odejść od stołu bez wygranej. To był początek końca.

Zagranie na „bo więcej już nie spadnie” bez jakichkolwiek sygnałów to potwierdza. Na końcu ostatni błąd: SL mentalny, czyli brak ustawienia stopa i życie w nadziei, że zamkniemy pozycję z ręki.

To potężny błąd, gdyż ludzka psychika ma tendencję do przetrzymywania strat i szybkiego ucinania zysków. Całkowite przeciwieństwo tego co się powinno robić.

SL twardy, wybija, akceptujemy stratę i mamy czym grać jeśli pojawią się sygnały. SL mentalny to tkwienie w błędzie z nadzieją, że „może się odbije”. Pamiętajcie, gra bez stopa prędzej czy później, zawsze kończy się bankructwem.

Była druga „Japonia”, „Irlandia”, a nawet „Wenezuela” – dywagacje wokół PKB

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 27-03-2020 11:55 am

22

Nad tym wpisem pracowałem już od jakiegoś czasu, ale biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, które wymownie obrazuje poniższy obrazek:

… trzeba było usunąć większość projekcji i prognoz, gdyż są już dawno nieaktualne.

Read the rest of this entry »

Obligacje skarbowe POS – epilog po losowaniu premii

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 23-03-2020 9:06 am

17

Media koncentrują się cały czas na tym samym, także dla odmiany zapytam się czy ktoś wszedł w obligacje premiowe POS, o których w ub. roku pisałem tu, i czy w czwartkowym losowaniu udało się zdobyć jakąś nagrodę pieniężną 🙂

Tak jak wspominałem we wpisie o obligacjach, sam postanowiłem dla zabawy kupić co nieco tych papierów i wyszło na to, że… jestem głupi, bo głupi ma zawsze szczęście, a akurat pomimo stosunkowo symbolicznej liczby papierów, maszyna losująca okazała się szczodra 🙂

A jak u Was? Ktoś wchodził w POS’y? Swoje wygrane można sprawdzić wpisując numer zakupionych obligacji w wyszukiwarce https://www.obligacjeskarbowe.pl/wyszukiwarka-premii/.

Panika na giełdach i renesans szlachetnych kruszców

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 24-02-2020 8:50 pm

18

Dziś przed południem przesłałem na Listę Absolwentów swoje spostrzeżenia dotyczące obecnej sytuacji na rynkach. Koronawirus z Chin, czyli kraju, gdzie sztuczna inteligencja nalicza punkty karne dla ludzi nieprzychylnych władzy: https://www.rp.pl/Transport/190309580-Chinski-system-oceny-obywateli-zablokowal-23-mln-osob-mozliwosc-kupna-biletow-na-podroz.html
a służby tropią nawet studiujących za granicą studentów, którzy udostępniają memy o ich prezydencie:
https://www.tvp.info/46321799/student-aresztowany-w-chinach-za-cwierkanie
a lekarz ostrzegający przed epidemią na długo zanim oficjalnie się do niej przyznali, został aresztowany i trochę później zmarł: https://zdrowie.wprost.pl/zdrowie/10296202/nie-zyje-lekarz-ktory-jako-pierwszy-ostrzegal-przed-epidemia-zabil-go-koronawirus.html

Chiny jako wielka montownia całego świata, montownia, która jest tania, dlatego, że ludzi traktuje się jak niewolników: https://forsal.pl/artykuly/1113617,niewolnicza-praca-w-chinach-to-wciaz-rzeczywistosc-i-nic-nie-zapowiada-zeby-mialo-sie-to-zmienic.html , dostała czkawki, która odbiła się na cały świat.

Wirus oszczędza dzieci i niesie śmiertelne żniwo wśród osób starszych, ale w laboratoriach trwa wyścig zbrojeń i naukowcy powinni znaleźć na niego sposób. Zakładam, że do lata prawdopodobnie będzie już po wszystkim i epidemia zostanie ujarzmiona (w przeciwnym wypadku czekają nas naprawdę ciężkie czasy).

Szczegółowe wytyczne pozostawiłem swoim Uczniom na Liście Absolwentów. Mają wędki i wiedzą co robić. Bez względu na dalszy kierunek, wiedzą jak identyfikować miejsca do zajęcia pozycji i jak reagować na zmieniającą się sytuację 🙂

Na zamieszaniu zyskały metale szlachetne. W przecieku z ostatniego warszawskiego „obiadu czwartkowego” zostały ujawnione longi na złocie. Dzień przecieku na blogu oznaczyłem na wykresie:

Złoto - interwał dzienny
Złoto – interwał dzienny

Cynk został opublikowany na blogu w okolicy 1340 a dziś złoto dokonało nieudanego ataku na 1700$/oz.

Na pewno czekają nas ciekawe czasy. Kto ma wędkę, wie co robić 🙂 A kto nie ma wędki niech sprawdzi, czy szykuje się coś na miarę upadku dot comów czy zamieszania na rynku kredytów hipotecznych subprime, kiedy to Freddie Mac i Fannie Mae poszły do odstrzału 🙂

Książka „Sukces na giełdzie” – podsumowanie i zapowiedź :-)

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 15-01-2020 12:23 pm

9

Dostaję co jakiś czas zapytania o to gdzie można kupić moją książkę „Sukces na giełdzie”. Jako, że cały nakład dostępny w księgarni maklerskiej został już wyprzedany, a w Empiku rozeszło się już wcześniej, w żadnym oficjalnym kanale dystrybucji jej już nie ma.

Można próbować znaleźć jakieś niedobitki na allegro czy na portalach ogłoszeń. Tutaj jest przykładowa książka na olx: https://www.olx.pl/oferta/sukces-na-gieldzie-CID751-IDyezmE.html

Kiedy zaczynałem pracę nad książką na początku 2008 roku, miałem nieco ponad cztery lata doświadczenia giełdowego, czyli byłem ledwo na końcu etapu „początkującego”, naturalnym zatem było szukać wiedzy u osób bardziej doświadczonych, by książka była maksymalnie merytoryczna w ujęciu praktycznym – czyli wiedza od praktyków, a nie teoretyków.

Oceny klientów księgami maklerskiej sugerują, że chyba się to udało (kliknięcie powiększy obraz), co cieszy mnie niezmiernie.

Kiedy wiosną 2011 roku książka ukazała się drukiem, byłem już bogatszy o nowe doświadczenia i wymianę myśli z giełdowymi wyjadaczami, a i moje własne systemy już okrzepły.

Od wydania książki minęło już prawie 9 lat, a mój staż giełdowy osiągnął już ponad 16 lat. To naprawdę szmat czasu. Także najwyższy czas na kolejną książkę. Mając jednak w pamięci I moduł powtórkowy z ListyES (kto był u Kasi i przerabiał moduły, wie jak trudno było przy tym module i ile osób na nim poległo), planuję publikację zrobić w nieco inny sposób niż wszystkie poradniki, by wiedzę przemycić w dosyć niecodziennej formie 🙂

PS Zapiszcie się na newsletter (kto się zapisał, wie że nie zapycham skrzynek – np. w ubiegłym roku nie było ani jednego maila z newslettera), wyślę info jak książka będzie gotowa 🙂

Bogactwo Polski na tle innych krajów – kiedy dogonimy Zachód?

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 10-12-2019 11:14 am

42

Płace, jak podaje GUS, ciągle dynamicznie wzrastają, także coraz szybciej się bogacimy, ale czar pryska, kiedy spojrzy się na naszą zamożność na tle innych państw z Europy.

File:European countries by median wealth per adult, 2018.jpg

Oczywiście niektóre kraje są bogate ze względu na posiadane przez siebie surowce naturalne, a inne dlatego, że swego czasu owych surowców nagrabiły w odpowiednich ilościach od innych, by ich kosztem się dynamicznie rozwinąć.

Nasz kraj niestety nie dość, że sam wielkich złóż (poza węglem) nie posiada, to do tego należał do grupy krajów grabionych.

Źródło: Studia z dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej, XXVIII PL ISSN 0081-7082

Jak widać drenowano nas z węgla na potęgę i płacono za niego cenę, która nie dość, że nie pokrywała kosztów wydobycia, to nie pokrywała nawet kosztów jego transportu. Typowa polityka rabunkowa prowadzona w czasach PRL, która na szeroką skalę ubożyła naszą Ojczyznę.

To samo działo się w kwestii uranu, płodów rolnych czy mięsa (doprowadzając nawet do głodu w niektórych rejonach). Czerwoni bandyci brali co chcieli, nie płacili nawet po kosztach a i my do transportu się dokładaliśmy. Koordynowali to zdrajcy, którzy licząc na szybkie kariery i „mięso spod lady” ukorzyli się pod czerwonym butem, pilnując, by grabież nie była zakłócana. Tych, którzy byli Niezłomni i się na to nie godzili – walcząc także zbrojnie w nierównej walce – wymordowano, a tych którzy negatywnie wypowiadali się o władzy, również mordowano bądź skazywano na ciężkie wiezienia – także kobiety będące w zaawansowanej ciąży (Czerwona śmierć czyli narodziny PRL-u).

Dlatego doganianie Zachodu zajmuje nam tak długo. Przez kilkadziesiąt lat nasi rodacy chodzili o głodzie z łańcuchami na nogach i łańcuchami na głowach. Wszelka innowacja była tępiona, a ludzi wybitnych spotykał ciężki los, jak na przykład Jacka Karpińskiego, który stworzył superkomputer wyprzedzający o dwa lata konstrukcje z USA a komuniści postanowili go zniszczyć.

Kiedy zatem dogonimy Zachód? W wersji pesymistycznej, prawdopodobnie nigdy. Bogatsze kraje na to nie pozwolą, stąd też jest masa regulacji, które mają nas spowalniać, choćby nagonka na emisje dwutlenku węgla. Swoją drogą ciekawe czemu nie ma opłat za emisje dwutlenku siarki czy tlenków azotu, które powodują np kwaśne deszcze niszczące drzewostany pochłaniające dwutlenek węgla? 🙂

Reasumując, gonimy Zachód, ale by się do niego zbliżyć na przestrzeni najbliższych stu lat potrzeba wybitnych zasobów ludzkich, które mogłyby technologicznie stawiać nasz kraj na piedestale. Ludzi takich jak Jacek Karpiński. Dla wsparcia wychowania w duchu szacunku do nauki najbardziej pasowałby tutaj program geniusz+, czyli dożywotnie świadczenia dla rodziców, których dzieci zostały laureatami ogólnopolskich olimpiad. Dziś z wygody spora grupa (niegłupich ludzi) woli wrzucić dziecko przed telewizor, komputer czy konsolę do gier, bo nie widzi powodu, by dziecko miało wybijać się w nauce, a bez wybijających się geniuszy niestety potęgi gospodarczej się nie zbuduje.

Co innego praca odtwórcza, którą może wykonywać prawie każdy po krótszym czy dłuższym przeszkoleniu, a co innego praca twórcza, kiedy trzeba stworzyć coś, czego świat jeszcze nie widział i do tego „to coś” musi być efektywniejsze i tańsze w produkcji od istniejących rozwiązań, inaczej nie będzie miało racji bytu. Do tego potrzeba właśnie geniuszy 🙂

BTC/USD – ocena momentu ostrzeżenia przed bańką spekulacyjną na bitcoinie

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 25-11-2019 4:58 pm

20

Dziewiątego lipca bieżącego roku opublikowałem wpis, gdzie w tytule dodałem dopisek „powtórka z rozrywki?” a w treści wymowną grafikę.

Dla wielu osób wpis mógł się okazać kontrowersyjny, ale zobaczmy jak to wszystko wygląda parę miesięcy później. Dla ułatwienia, oznaczyłem na wykresie datę publikacji wpisu ostrzegającego przed bańką na bitcoinie.

Uczciwie, przyznaję, że o jeden dzień pomyliłem się z lokalnym szczytem – po prostu moje heurystyki trochę się przestrzeliły (złapały najwyższy szczyt liczony ceną zamknięcia), ale no cóż, trudno 🙂

Niemniej jednak nawet najwięksi maruderzy powinni być zadowoleni. Owczy pęd kończy się zawsze tak samo: owce idą na rzeź.

Emerytury: spadająca stopa zastąpienia – rozwiązania na godną jesień życia

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 08-10-2019 11:09 am

29

Dostałem sporo zapytań związanych z niedawnymi słowami prof. Gertrudy Uścińskiej, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która oznajmiła, że w 2060 stopa zastąpienia spadnie poniżej 30%.

Jest to rzecz oczywista, która jest wiadoma od wielu dekad, gdyż zwiększająca się średnia długość życia, mnogość wcześniejszych emerytur i za niska dzietność, sprawiają, że matematyka pozostaje niebłagana. Jeśli rośnie liczba emerytów, a liczba osób odprowadzających składki nie podąża za tym wzrostem (na bieżące wypłaty emerytur, składają się wpłaty składek osób obecnie pracujących), to system nie da rady.

Dlatego niegdyś stworzono OFE, które miały rzekomo zabezpieczać nas na starość, a stały się sposobem na „skubanie” przyszłych emerytów na opłatach (Źródło: ForbesWysokie prowizje zjadają emerytury„).

Później w ramach ratowania systemu, powstał pomysł, by podejść do systemu z drugiej strony i podnieść wiek emerytalny (dla kobiet aż o 7 lat z 60 do 67). Jest to praktyka powszechnie stosowana, gdyż w tabelach wszystko zaczyna się ładnie układać. Podnosząc wiek emerytalny, zwiększy się odsetek osób, które po prostu do emerytury nie dożyją, a jeśli dożyją, to będą ją pobierać o kilka lat krócej i co ważne, będą zarazem o kilka lat dłużej odprowadzać składki.

Oczywiście jestem zdania, że jeśli ktoś lubi pracować w swoim fachu, to wiek nie stanowi żadnej bariery w wielu zawodach (np. znam rolnika, co pomimo 70 lat ma lepszą kondycję ode mnie i np. ręcznie rozrzuca widłami po swoim pół hektarowym polu obornik, ręcznie kopie ziemniaki, a w zimie morsuje w swoich stawach), ale są też zawody, gdzie wiek odgrywa dużą rolę np. potrzebny jest ostry wzrok czy precyzja rąk, które z biegiem lat mogą (ale nie muszą) się pogarszać.

Obecnie mamy PPK, które mogą zakończyć się źle lub dobrze, w zależności od osób zarządzających funduszami, bo po ostatnich wybrykach, nikt nie ma już chyba wątpliwości, gdzie dla niektórych w łańcuchu pokarmowym znajduje się klient (Źródło: BI Rynsztokowy język, pieniądze i chciwość.).

Zostawmy jednak wiarę, że ktoś obcy zadba za nas samych o emeryturę. Trzeba się tym zająć samemu. Nieruchomości, giełda, obligacje skarbowe 500+ (indeksowane inflacją, 4,4% – najlepsze z rozwiązań niskoryzykownych), startUp’y. Trzeba po prostu działać i z każdej wypłaty odkładać środki do pomnażania.

Najlepiej jednak przejść od razu do konkretów, także odsyłam do studium przypadku, by zobaczyć jak w praktyce na emeryturę zabezpiecza się jeden z moich Uczniów, który pomimo młodego wieku, podejmuje decyzje jak weteran 🙂

Jaki jest sposób na dostatnie życie na emeryturze?

Psychologia inwestowania: Wakacyjna pułapka – przesłanie od Wojtka

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 29-08-2019 11:19 am

11

Wakacje powoli dobiegają końca, za niedługo dzieci znów powędrują do szkół i będzie można później przy kominku wspominać rozmaite przygody.

Jeden z moich Uczniów, korzystając z dobrze sprofitowanego zagrania, udał się Bali i ku przestrodze, pozwolił upublicznić swoją historię, by nikt inny nie wpadł w identyczną pułapkę psychologiczną.

A jak u Was? Zdarzyło się komuś spędzić czas na plaży na nieustannym gapieniu w notowania na telefonie? 🙂

Czy Chiny zatrują Świat? Tajemnica niskich cen produktów „made in China”

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 22-08-2019 5:07 pm

18

Kiedy mniej zamożne kraje, takie jak np. Polska muszą „zaciskać zęby” i słono płacić za emisję dwutlenku węgla, co odbija się między innymi na podwyżkach cen prądu, Chiny niczym się nie przejmując, idą za zasadą „najniższa cena za wszelką cenę” i emitują zakazany gaz CFC-11, który jest tysiące razy bardziej szkodliwy od CO2 (Źródła: GW, Reuters, TG).

Skażone powietrze (u nas w zimie Kraków, Rybnik czy Żywiec są i tak nokautowane przez chińskie miasta), skażona woda

Tuo lake in Wuhe (fot.: Xinhua)

Fuhe River (fot.: Xinhua)

Lake Chao (fot. Sohu)

czy skażona gleba: https://www.economist.com/briefing/2017/06/08/the-most-neglected-threat-to-public-health-in-china-is-toxic-soil

są nieodzownie związane z niskimi cenami. Ja twardo jestem przeciwnikiem toksycznych rzeczy z Chin i trucia przez nich środowiska, także staram się unikać wszelkiej maści towarów z Chin, od ubrań po herbatę (i nawet dobrze mi się to udaje, choć niestety z elektroniką mam problem). Tak samo dziadkowie dostali kategoryczny zakaz kupowania wnukom zabawek z napisem „made in China”.

Natomiast szczególne groźne jest sprowadzanie z Chin żywności (czym trudni się coraz więcej „januszy biznesu”), gdyż nie trzeba być geniuszem, by odkryć co wyrośnie na skażonej glebie, podlewanej toksyczną wodą. Szerzej o tym jest tu: Skażona żywność z Chin poza kontrolą oraz tu.

Inwestowanie w ekologiczne uprawy to jeden z przyszłościowych pewniaków, dlatego w ostatnich latach skupiłem się na inwestycjach tego typu na własny użytek. Oczywiście produkcja rolna bez oprysków chemikaliami ma też swoje ciemniejsze strony. Po pierwszych zbiorach żółtych śliwek ok. 60% owoców okazało się u mnie robaczywych, ale ze względu na liczne podróże zaniedbałem m.in. oprysk z ziela wrotyczu, który skutecznie tępi szkodniki. W przyszłym roku postaram się już tego nie zaniedbać i wynik mam nadzieję będzie lepszy.

Oczywiście jest duża liczba krajów, gdzie żywność rośnie w czystym środowisku, ale jeśli „janusz biznesu” zwietrzy interes, to nawet włoskie pomidory mogą okazać się chińskie: https://www.iene.mediaset.it/video/toffa-quando-il-pomodoro-cinese-diventa-made-in-italy_68936.shtml

https://www.scattidigusto.it/2015/09/27/iene-pomodoro-cinese-venduto-italia/

Verified by MonsterInsights