JSW – przegląd wykresu w kontekście trwającego strajku

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 30-01-2015 9:18 am

20

Strajki polegające na całkowitym zaniechaniu produkcji nigdy nie są dobrą informacją dla żadnego zakładu, gdyż odcina się źródło dochodów, co przy niewesołej sytuacji finansowej danej firmy może w przyszłości odbić się nawet na wielkości zatrudnienia.

Jest to zatem bez wątpienia sytuacja negatywna, ale w kontekście spekulacji giełdowych taki strajk potrafi dać wiele cennych wskazówek. Mianowicie, jeśli mimo tak negatywnej sytuacji, kurs zamiast spadać, postanawia rosnąć, oznacza to bez wątpienia, że rynek ma własną ocenę tych wydarzeń 😉

JSW - interwał dzienny

Innymi słowy, samodzielne myślenie jest wskazane, gdyż skoro pod ostrzałem negatywnych informacji kurs nie pikuje gwałtownie do dołu, to może to oznaczać, że dno w okolicy 16zł zostało tymczasowo ubite i nastał czas na kontynuację rozpoczętej w grudniu korekty bardzo długiego trendu spadkowego 😉

XIII edycja „obiadu czwartkowego” oraz III IchiChallenge już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki, Szkolenia giełdowe | Opublikowano 28-01-2015 11:25 am

7

Tym razem przyszedł czas by w ramach „obiadu czwartkowego” spotkać się z Absolwentami na Dolnym Śląsku. Była to już trzynasta edycja, lecz dopiero pierwsza zorganizowana we Wrocławiu. Debatowaliśmy na rozmaite tematy, począwszy od tych podróżniczych poprzez tematykę pieców do sauny aż po kwestie historyczne.

Nie zabrakło oczywiście także dyskusji giełdowych. Przejrzeliśmy przyniesione przez Michała wykresy w kontekście Techniki Ichimoku, by rozwiać wszelkie wątpliwości, jak również przedstawiłem walor, który uważam za ciekawy i liczę na nim na solidny zysk 😉 Podczas spotkania odbył się także trzeci IchiChallenge, gdzie były nietuzinkowe zagadki do rozwiązania.

Pobyt we Wrocławiu był także okazją by podzielić się swoją wiedzą, wynikającą z jedenastu lat praktyki giełdowej. Najpierw w sobotę odbyło się szkolenie podstawowe „Esencja spekulacji”, gdzie pokazałem swoją koronną metodologię.

ES_Wrocław

Omówiliśmy na nim wszystkie niezbędne elementy do samodzielnego poruszania się na łowiskach giełdowych od selekcji walorów, poprzez moment kupna, ustawienie zlecenia stop loss i organizację warsztatu pracy tak, by poświęcać na wszystko minimalną ilość czasu. Z ciekawostek, najdłuższą drogę na szkolenie pokonał Łukasz, który przyjechał ze Szczecina.

W niedzielę natomiast rekord odległości należał do Wojtka, który na szkolenie z Techniki Ichimoku przybył aż ze Stuttgartu. Omówiliśmy na nim kompleksowo pełną grację Ichimoku i mam nadzieję, że każdy wybudzony nawet w środku nocy będzie potrafił rzetelnie odczytać sytuację na wykresie.

Poniżej Ewelina w akcji, dzielnie analizuje niuanse, których na próżno szukać w polskojęzycznych publikacjach i w pełni łamie stereotypy jakoby giełda była tylko dla facetów.

Ichimoku_Wrocław

W kuluarach mogliśmy także rozmawiać na ciekawe tematy, w których prym wiódł Andrzej opowiadając o swoich przygodach w nurkowaniu do wraków spoczywających na dnie Bałtyku 😉

Dzięki wszystkim za przybycie i udział w tych wydarzeniach. Do następnego razu!

PS Po powrocie rezerwuję oczywiście na pierwszym miejscu zawsze czas dla rodziny, także na nagromadzone maile odpiszę zapewne w przeciągu najbliższych tygodni.

CHF/PLN – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in FOREX | Opublikowano 16-01-2015 12:37 pm

47

Pamiętam jak w lipcu 2011 roku typując kurs franka szwajcarskiego na poziom 4,10zł wywołałem niezłą burzę i dostałem wiele maili, gdyż wtedy ten poziom wydawał się dla wielu wręcz nierealny. Potem przyszedł czas na rozliczenie prognozy i okazało się, że poziom został osiągnięty z wręcz chirurgiczną precyzją 😉

Dziś tamten poziom wydaje się „maleńki”, gdyż wczoraj padł kolejny rekord, czyli poziom 5,19zł, który chwilowo z pewnością mógł wywołać niezłe palpitacje u każdego, kto ma dług w helweckiej walucie.

CHF/PLN - interwał dzienny

Media trąbią teraz o kredytach hipotecznych we franku, ale przy nierzadko 30-letnim okresie kredytowania, takie sezonowe wystrzały nie powinny odgrywać większej roli i nie należy siać paniki. Po prostu to co się przepłaci w trakcie trendu wzrostowego na franku, odzyska się w trakcie trendu spadkowego.

Innymi słowy tak jak można przeczytać w Biblii, zdarzają się lata tłuste, po których przychodzą lata chude i jest to nieuniknione, gdyż każdy trend ulega kiedyś odwróceniu. Ważne by nie przejadać nadwyżek w trakcie tłustych lat, by były rezerwy kiedy nadejdą te chude.

Faraon w trakcie lat obfitości odkładał 1/5 plonów, dzięki czemu przetrwał lata chude. Biblię napisano tysiące lat temu, a czytanie jej ze zrozumieniem uczy także sfery finansowej. Są to ponadczasowe wskazówki.

Pytanie tylko czy w erze konsumpcjonizmu, gdzie coraz większa część społeczeństwa „musi” mieć najnowszego smartfona, najnowszy samochód, największą plazmę 3D, jest możliwe odkładanie regularnie 20% bieżących dochodów?

Ropa naftowa – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 14-01-2015 5:27 pm

7

Potwierdzony w listopadowym wpisie silny trend spadkowy ma się całkiem dobrze i gdyby nie słowa księcia z rodu Saudów, który oznajmił, że ropa już nigdy nie przekroczy 100$ za baryłkę, nie spodziewałbym się przetasowań w szeregu byków, gdyż wykres mówi sam za siebie 😉

Ropa - interwał dzienny

Natomiast taka wypowiedź potężnego człowieka z rodziny królewskiej jest dla mnie przysłowiową jaskółką, która zapala ostrzegawczą lampkę.

Pamiętam jak w 2008 roku jeden z prezesów z mięsnej branży zarzekał się, że jego firma nie posiada opcji walutowych. Potem nagle się okazało, że nie tylko owe instrumenty posiadają, ale do tego zanotowali na nich straty rzędu kilkudziesięciu milionów złotych! Także jak o czymś trąbią media, trzeba ogromne pokłady energii przetransferować do sektora zwanego „samodzielne myślenie” 😉

Odnośnie bariery cenowej, trzymałbym się tezy „nigdy nie mów nigdy”, gdyż rynek w każdej chwili może powiedzieć „sprawdzam”, zatem póki ceny paliwa są niskie zachęcam do aktywnego podróżowania 😉

Powstanie Wielkopolskie – wielkie zwycięstwo Polaków nad okupantem

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 27-12-2014 8:15 am

1

27 XII 1918 roku, czyli dokładnie 96 lat temu, miał miejsce perfekcyjnie zorganizowany zryw narodowy, który zakończył się pełnym sukcesem. Było to zarazem drugie zwycięskie powstanie w Wielkopolsce, gdyż 112 lat wcześniej nasi rodacy spuścili łomot Prusakom, a także jedno z czterech w historii, w których odnieśliśmy zdecydowany tryumf. Rozwiń »

Czas na odpoczynek i spokojne, rodzinne spędzenie Świąt :-)

Autor: Marek | Posted in inne | Opublikowano 20-12-2014 6:38 pm

7

Już niebawem Święta Bożego Narodzenia, także czas by odciąć się od komputera i w pełni skupić się na domowych przygotowaniach 🙂

Wykresy to nie zając, nie uciekną. Okazji będzie jeszcze wiele i wystarczy dla każdego. Nie ma sensu także iść bezmyślnie za ostatnio panującą modą. Pogoń za mamoną to nie nowoczesność, a głupota.

BezsensownaPogońZaMamoną

Lepiej się wyciszyć i wypocząć. „Trumna nie ma kieszeni”. Te słowa powiedział mi niegdyś Zbigniew Stawicki – inwestor, filozof, podróżnik, surwiwalowiec, znawca ruchu ciał niebieskich i ich powiązań ze spekulacją na rynkach finansowych. Oddają one w pełni całą kwintesencję.

Jeśli ktoś twierdzi, że przesiaduje od rana do wieczora nad wykresami dla dobra dzieci, jest w błędzie. One nie potrzebują pieniędzy na najnowsze tablety, quady czy smartfony, gdyż te z ubiegłego roku są jeszcze dobre. One potrzebują ojca, który poświeci im czas.

uciekajacyczas

Tak samo jeśli ktoś przesiaduje cały dzień nad notowaniami gapiąc się w wykresy i nie zauważa nawet jak żona wraca z pracy, to też oznaka, że trzeba w końcu odpocząć od internetu.

Czy nie lepiej wyjść i swoją żonę przywitać w drzwiach robiąc jej jednocześnie niespodziankę wręczając kwiaty bez okazji? Każda kobieta lubi miłe niespodzianki, nawet jeśli się do tego nie przyznaje. Niech sobie każdy mąż teraz przypomni kiedy ostatni raz podarował żonie biżuterię bez okazji? Myślisz, że tego nie potrzebuje? Bzdura! Nie żałuj jej niczego. Nie musi to być przecież od razu Chopard Blue Diamond Ring.

Nie ma nic gorszego niż zatracić się w pracy i olewać przez to swoją rodzinę. Będąc czy to dzieckiem, czy to rodzicem, czy to małżonkiem, nigdy nie zapominaj co tak naprawdę jest ważne. Najważniejszy jest czas, który można poświęcić swoim bliskim.

Niech te Święta, spędzone z naszymi bliskimi, przebiegną w miłej i radosnej atmosferze. Wesołych Świąt!

Jedenaście lat przygody giełdowej :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Opublikowano 17-12-2014 6:15 am

11

Czas tak szybko mija, że zamiast wpisu na dziesięciolecie swojej giełdowej przygody, który miałem zrobić na początku tego roku, jest już grudzień i niebawem minie 11 lat 😉 Niebawem będzie także zakończony piąty rok prowadzenia niniejszego bloga, a w ostatnich latach całkiem sporo się działo.

Zacznijmy od roku 2012. Cynków było bardzo dużo, a ich trafność zaskoczyła zapewne nawet największych maruderów. Wystarczy przypomnieć trafnie wskazane miejsce na kontraktach terminowych, minimalny wypełniony zasięg wzrostu na USD/PLN czy późniejszy czas na shorty i lipcową realizację zysku na USD/PLN.

Sierpniowa realizacja zysku z longów na S&P500 też była bardzo przyzwoita. Wrzesień natomiast był miesiącem zabezpieczania zysku na złocie  jak i na srebrze oraz była okazja do kolejnej konsumpcji zysku z kontraktów terminowych.

Ważne było także w 2012 roku publiczne  ogłoszenie sezonu zakupowego na akcje, który to spotkał się z dosyć konkretnym atakiem, że jestem w błędzie i naganiam na zakupy akcji, gdyż rzekomo wróciliśmy do bessy 😉 Oczywiście parę miesięcy później, gdy okazało się, że rynek rośnie, nagle głosy krytyki ucichły.

WIG - interwał dzienny

Jednak takie są uroki posiadania odmiennego zdania, gdy wszyscy wokół idą z owczym pędem.

W 2012 był także określony czas na ewakuację na S&P500 jak i czas na profit na złocie, który pojawił się przy cenie 1792$/oz. Dziś takie poziomy na złocie pozostają jedynie w sferze marzeń 😉

Rok 2013 wprowadził pewne zmiany, gdyż zapadła decyzja by ograniczyć do zera liczbę publiczne umieszczanych cynków i skupić się dużo mocniej na misji szerzenia edukacji finansowej. Zatem w lutym powstał pierwszy projekt podnoszący świadomość inwestora, czyli giełdowe eksperymenty na instrumentach pochodnych. Wnioski z tych eksperymentów były bardzo owocne 😉

W pewnym momencie, kiedy osoby liczące wyłącznie na cynki zaprzestały czytanie bloga, stwierdziłem, że należy nagradzać stałych Czytelników i od czasu do czasu podać gotową rybę. Tak też było w kwietniu z parą walutową AUD/USD, gdzie ujawniłem moment sprzedaży.

AUD/USD - interwał dzienny

W maju natomiast ujawniłem na blogu zagranie portfelowe na parze walutowej USD/CAD.

USD/CAD - interwał dzienny

Lipiec był z kolei miesiącem szczególnym, gdyż Mariusz zaprosił nas na swoje włości na Mazurach, gdzie odbył się nasz pierwszy w historii „Zlot Absolwentów”. W sierpniu ruszył projekt recenzji kulinarnych i pierwsza restauracja dostała ode mnie gwiazdkę 😉 Sierpień był także miesiącem kolejnej ryby, w postaci JSW, które dało wtedy zarobić, a tamta cena wydaje się obecnie nieosiągalna. W listopadzie z kolei był czas na profit zysków z platyny oraz ogólne rozkładanie na łopatki kontraktów terminowych.

W 2013 roku ruszyły także regularne spotkania z Uczniami z cyklu „Obiadów Czwartkowych”, gdzie przy smacznym posiłku omawiamy wspólnie zagrania i debatujemy na różne tematy.

Rok 2014 przyniósł kilka nowości, gdyż wystartowała wtedy ListaES, czyli grupa dyskusyjna dla początkujących Adeptów. W styczniu przyszła pora na konsumpcję zysków na Nikkei, który rozpatrywaliśmy w kategorii prostej geometrii dwupłaszczyznowej. Było także co nieco z edukacji finansowej, gdzie ujawniłem jedną ze swoich autorskich formacji, które przed laty odkryłem i przyniosła ona odpowiedni zysk na S&P500.

W lutym zyski dały mBank i Pekao, realizując swoje formacje z geometrii Euklidesowej. W marcu przyszedł czas na świętowanie wielkiego zwycięstwa oraz ujawniłem jeden z moich archiwalnych automatów do tradingu automatycznego.

W kwietniu przyszedł czas na podziękowania dla jednego z moich Mentorów, inicjatora powstania Listy Absolwentów oraz nastąpiło przyspieszone moje przejście na tymczasową emeryturę i gra na giełdzie poszła całkowicie w odstawkę na wiele długich miesięcy.

Mimo przebywania na tymczasowej emeryturze, od czasu do czasu podrzucałem wskazówki, takie jak choćby ujawnienie znaczącego poziomu na USD/PLN. Jak można obecnie zauważyć na wykresie, wytypowana psychologiczna bariera zatrzymała spadki i z tego miejsce ruszył bardzo dynamiczny marsz byków na północ 😉

W sierpniu obchodziliśmy jubileuszową X – edycję „obiadu czwartkowego”, podczas której zeszliśmy do kanałów 🙂 Później było co nieco krótkich rozpraw m.in. o złocie i „czarnym złocie„. Po drodze powstała także nowa inicjatywa w postaci zawodów intelektualnych IchiChallenge, gdzie do rozwiązywania są niebanalne zadania 😉

Ostatnie lata to także okres realizacji misji edukacyjnej, podczas której poznałem jak trudne to brzemię być nauczycielem. Jednak jest także z tego ogrom frajdy, gdy mogę obserwować postępy i sukcesy Uczniów. Choć czasem zdarzają się Uczniowie, którzy zamiast skupić się na realizacji zaleceń ze szkolenia, robią po prostu dalej to samo, co robili wcześniej.

Tylko jeśli się w gruncie rzeczy robi dalej to samo co wcześniej, nie ma co oczekiwać, że rezultaty będą inne niż wcześniej. Ktoś by pomyślał, że po szkoleniu jest niemożliwe, by w ciągu kilku tygodni zawrzeć kilkaset transakcji całkowicie niezgodnych z metodologią, czyż nie? Jednak ku mojemu zdumieniu coś takiego miało miejsce. Poniżej umieszczam screen z Listy Absolwentów, datowany na listopad 2014, czyli dwa lata po szkoleniu 😉

wpisMichała1

Teraz po dwóch latach wszystko można wspominać z uśmiechem, ale wtedy to była nieźle stresująca sytuacja. Przyzwyczajony do tego, że z reguły moi Uczniowie systematycznie krok po kroku wdrażają wiedzę ze szkolenia i co jakiś czas chwalą się wynikami, po raz pierwszy spotkałem się z taką ignorancją, że ktoś całkowicie olał przedstawioną metodologię i dalej robił to co wcześniej.

Na szczęście Michał w porę się zorientował, że coś jest nie tak, gdy przejrzał swoje transakcje. Napisał do mnie w styczniu jak wygląda sytuacja i standardowo poleciłem najpierw ponownie przejrzeć materiały ze szkolenia, tylko gruntownie i ze zrozumieniem. Ilość starych naleciałości była u Michała bardzo duża. Musiał sporo zmienić w samym podejściu, zwłaszcza, że wcześniej stosował wyłącznie daytrading, a ja uczę gry średnioterminowej, czyli pozycje są zostawiane na noc.

W 2013 udało się dokonać pierwszych kroków, jednak sporo było jeszcze do poprawienia. Ciągle zawierał zbyt wiele bezsensownych transakcji, szukając na siłę okazji do gry, które były całkowitym zaprzeczeniem wiedzy ze szkolenia. Jednak powoli zaczął przekonywać się do koronnej metodologi z „Esencji spekulacji”, kiedy zauważył sens zawierania pozycji w dobrych miejscach. Niestety część z dobrze zajętych transakcji oddał zbyt szybko, gdyż ich prowadzenie było jeszcze jego piętą achillesową. Jako były daytrader miał jeszcze czasami zły nawyk by zamykać na noc pozycje, przez co wielokrotnie pociąg odjeżdżał i pozostawało się na peronie.

Czyli pierwszy okres to był totalny chaos. Obecnie Absolwenci „Esencji spekulacji” mają dużo łatwiej, gdyż powstała ListaES, gdzie mogą szlifować podstawy i wzajemnie wyszukiwać słabe punkty w swoich typach do zagrań, by wyeliminować początkowe błędy. Michał skorzystał z tej opcji i przed pójściem na szkolenie z Techniki Ichimoku, spędził kwartał na LiścieES korygując kolejne elementy.

wpislMichała2

Dziś po dwóch latach może śmiało powiedzieć, że podstawy ma opanowane. Wyniki to potwierdzają. Natomiast ja, mimo zszarganych na początku nerwów, czuję radość, że kolejny Uczeń wstąpił na właściwą drogę, gdzie trzyma się żelaznych zasad i dyscypliny. To jest właśnie najpiękniejsze w roli nauczyciela, kiedy można z dumą i satysfakcją obserwować postępy Ucznia, dlatego nie żałuję, że postanowiłem parę lat temu zacząć dzielić się wiedzą 🙂

XII edycja „obiadu czwartkowego” oraz II IchiChallenge już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 11-12-2014 6:03 pm

2

Dziś po raz dwunasty spotkaliśmy się w gronie Adeptów z Listy Absolwentów na tradycyjnym „obiedzie czwartkowym”, który tym razem odbył się w mieście zachwycających murali 😉

Podczas spotkania standardowo przejrzeliśmy ostatnie zagrania, a także skupiliśmy się na powtórce materiału z metod prowadzenia pozycji, by nie było wątpliwości, która z nich nadaje się najlepiej do określonych sytuacji rynkowych. Było także co nieco o gromadzeniu wielkich majątków, dorodnych rumakach za setki tysięcy złotych oraz o wpadce jednego z groźnych piratów, który … nie miał SL’a. Ujawniłem również jaki walor obstawiam jako lidera zarobkowego na rok 2015 😉

Dodatkowo po raz drugi odbył się IchiChallenge, gdzie do rozwiązania było co nieco wymagających zadań. Gratuluję zwycięzcom 😉

Dzięki wszystkim za przybycie i do następnego razu!

S&P500 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 04-12-2014 12:32 pm

4

Wielka kreacja pieniądza opartego na długu tworzy wielkie iluzje, gdyż każdy dług kiedyś będzie musiał zostać spłacony. Jeśli dłużnik nie da rady, to jego ciężar przejdzie na wierzyciela 😉

Póki jednak baza monetarna jest obfita, rynki finansowe bez problemu absorbują każde ilości pieniędzy tworząc bańki spekulacyjne lub jak zwą to optymiści, niesamowite okazje inwestycyjne 😉

S&P500 - interwał dzienny

A jak są okazje to trzeba je wykorzystywać. Tak też było na S&P500 w przypadku październikowego punktu zwrotnego, gdzie temat był śledzony przez Adeptów na Liście Absolwentów i padły wtedy zagrania longów w bardzo dobrym miejscu.

Choć nie obeszło się momentami bez mojej interwencji na Liście, gdyż przy szybko pojawiającym się konkretnym zysku była pokusa by zabrać cały zysk, a przecież wyskakiwanie z pędzącego pociągu, gdy się jest pasażerem I klasy, jest niezbyt dobrym posunięciem 😉 Na szczęście moje słowa nie zostały rzucone na wiatr i przyniosły odpowiedni efekt 🙂

wpisJacka

Wykres rośnie i każdy posiadacz longów jest na pewno zadowolony 😉 Jednak jak wiadomo nic nie trwa wiecznie. Póki co byki są w zdecydowanej ofensywie, ale kto wie, może teraz właśnie kształtuje się lewa strona dachu mansardowego?

 

Ropa naftowa – krótka rozprawa (cz. II) oraz przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 30-11-2014 3:50 pm

1

Ropa naftowa jako podstawowy surowiec przemysłu petrochemicznego ma wiele zastosowań. Oprócz benzyny można z niej otrzymywać także asfalt, mazut, oleje, parafiny oraz naftę. Na pewno część fanów lotnictwa doskonale wie, że to właśnie nafta lotnicza jest najpopularniejszym paliwem do samolotów.

Warto w tym miejscu przypomnieć, iż to nasz rodak, Filip Neriusz Walter jako pierwszy z sukcesem wydestylował naftę z ropy naftowej. Był on bez wątpienia nietuzinkową postacią, gdyż już jako 15-latek studiował aż dwa kierunki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Była to historia i chemia. Natomiast mając 21 lat był już profesorem. W tamtych czasach nie było mowy o inflacji tytułów naukowych jaka panuje obecnie, także można bez owijania w bawełnę śmiało rzecz, że był on niezwykle światłym umysłem, naukowcem z prawdziwego zdarzenia.

Kolejnym wielkim Polakiem związanym z olejem skalnym był Ignacy Łukasiewicz – przedsiębiorca, farmaceuta, działacz niepodległościowy, społecznik a także twórca lampy naftowej. Pochodził on ze szlacheckiej rodziny inteligenckiej i aktywnie dbał o tradycję i tożsamość narodową. Jako pionier przemysłu naftowego w Europie dorobił się sporego majątku, a o jego wiedzę zabiegał nawet sam Rockefeller, przyszły wielki potentat naftowy.

Łukasiewicz pilnie pracował, a owocami swojej pracy dzielił się hojnie z rodakami. Drzemał w nim płynący z dobroci serca zapał do wyciągania ludzi z biedy. Zakładał Kasy Brackie, które zapewniały środki na emeryturę i finansowanie na wypadek choroby, czyli swoiste ubezpieczenia społeczne. Tworząc kasy pożyczkowe wypowiedział wojnę lichwie. Walczył także z rozpijaniem społeczeństwa, widząc jak tragiczne ma ono skutki dla stabilności ciepła domowego ogniska.

Finansował z własnej kieszeni budowę dróg, mostów, szkół i szpitali. Wśród miejscowej ludności był zwany Ojcem Ignacym, gdyż nigdy nie odmawiał pomocy. Był wielkim Polakiem.

Wracając jeszcze na koniec do wykresu ropy naftowej, zaznaczony w poprzednim wpisie silny trend spadkowy ma się dobrze i siła grawitacji coraz bardziej ściąga ceny w dół, wykonując przy okazji swoją polityczną rolę 😉

cl.f - interwał dzienny

cl.f – interwał dzienny

Jak ocenia Wiktor Suworow, były oficer radzieckiego wywiadu wojskowego, który zbiegł do UK, takie ceny ropy w przeciągu roku powinny doprowadzić do istotnych zmian 😉 Co z tego będzie, zobaczymy. Na pewno po ustabilizowaniu się sytuacji, będzie można bardzo dobrze zarobić na longach. Pozostaje zatem cierpliwie czekać 😉

Rzut okiem na JSW – ciekawe obroty

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 26-11-2014 12:14 pm

18

Wczorajsza sesja zakończyła się rekordowymi obrotami na tym walorze, które przekroczyły 127 milionów złotych. Jako, że wydarzyło się to w okolicy historycznych dołków może być jaskółką zwiastującą stopniowe zapadanie niedźwiedzi w sen zimowy 😉

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Osobiście pozostanę obserwatorem, gdyż stawiam bezpieczeństwo kapitału zawsze na pierwszym miejscu i wolę wybierać rejony, które cechują się bardzo wysokim prawdopodobieństwem sukcesu. Natomiast dla osób lubiących podwyższone ryzyko, zakup akcji JSW może być ciekawą gratką. Wszakże zysk jest zawsze premią za ryzyko 😉

PS Dodatkowo można się także doszukać kolejnej struktury geometrycznej z klasycznej analizy technicznej 🙂

Czarne złoto – krótka rozprawa (cz. I) oraz przegląd wykresu ropy naftowej

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 18-11-2014 12:54 pm

3

Wykorzystywane co najmniej od Średniowiecza, a zwiększające swoje znaczenie od czasu dynamicznej industrializacji, czarne złoto swój rekord cenowy osiągnęło w 2008 roku, kiedy to ceny zbliżyły się do psychologicznej bariery 150$ za baryłkę. Od tamtego czasu miało swój upadek, a także kolejny wzlot by dziś oscylować w okolicy połowy ówczesnej rekordowej ceny.

Ropa naftowa - interwał dzienny
Patrząc na wykres widać jak na dłoni, że dobrze nie jest. Cena do chmury ma daleko, a jedyne na co stać byki, to małe korekcyjne ząbki. Trend zatem póki co jest jasny i klarowny. Jak na „polityczny” surowiec przystało, „wie” kiedy spadać by redukować wpływy budżetowe, a co za tym idzie wydatki zbrojeniowe tych, co wysyłają swoje bombowce strategiczne w przestrzeń powietrzną innych państw 😉

Póki prężenie muskułów będzie trwało, to siła grawitacji będzie próbowała dalej robić swoje. Kiedy rozpocznie się odwilż, bez wątpienia wszystko wróci do zasady „business is business” i trzeba będzie być bardzo czujnym 😉

Jako ciekawostkę dodam, że niecałe 72% wszystkich znanych do tej pory zasobów ropy naftowej znajduje się w rękach państw OPEC. Jest to kartel, który ma za zadanie dbać o odpowiednie poziomy podaży czarnego surowca. Największym znanym do tej pory polem naftowym jest saudyjskie Ghawar Field o powierzchni ok. 8400 kilometrów kwadratowych, dlatego też to właśnie Arabia Saudyjska, będąca także lojalnym sojusznikiem państw zachodnich, gra pierwsze skrzypce w kartelu. Co prawda największe zasoby ze wszystkich państw OPEC posiada Wenezuela – ponad 298 miliardów baryłek, jednak nie ma odpowiedniej infrastruktury, by dynamicznie zwiększać podaż surowca w zależności od potrzeb rynkowych.

Niecałe 266 mld baryłek daje Arabii Saudyjskiej drugie miejsce w kartelu pod względem posiadanych zasobów. Dalej znajdują się Iran (157 mld baryłek) oraz Irak (150 mln baryłek). Dla porównania Rosja ma udokumentowane złoża, które gromadzą 93 mld baryłek, czyli ponad trzy razy mniej aniżeli Wenezuela, która przecież jest ponad osiemnastokrotnie mniejszym krajem 😉

Czarne złoto miało także swoje epizody z cyklu „gorączka złota”, gdzie wybierano rozwiązania typowo siłowe. Przykładem jest aneksja Kuwejtu przez Irak, która miała miejsce w sierpniu 1990 roku. Tak na marginesie trzeba przyznać, że owa aneksja była wielu krajom na rękę, gdyż można było wtedy przetestować w warunkach bojowych spore ilości sprzętu wojskowego, w tym osławione myśliwce, które są obecnie dumą naszego lotnictwa 😉

Święty Marcin na imieninach, czyli zabawa w Poznaniu :-)

Autor: Marek | Posted in Podróże | Opublikowano 13-11-2014 9:55 pm

5

Każdy kto lubi uliczne festyny i barwne korowody powinien co najmniej raz w życiu zawitać 11 listopada do Poznania. Tego dnia odbywają się tam imieniny ulicy, której patronuje Święty Marcin. Wydarzenie to jest bez wątpienia warte uwagi. W tym roku imprezie towarzyszyły liczne wykłady, koncerty, pokazy, warsztaty, quizy z nagrodami a także gra miejska.

Nie sposób także nie wymienić licznych stoisk, gdzie można było zakupić certyfikowane łakocie z ponad 100-letnią tradycją. Mowa oczywiście o Rogalach Świętomarcińskich. Jako łasuch potwierdzam, że są one wyborne.

Za początek wydarzenia można przyjąć start korowodu, który wyruszył po godzinie 13 spod kościoła p.w. Św. Marcina w kierunku Zamku Cesarskiego. W trakcie pochodu można było zobaczyć między innymi armię zjaw 😉

festyn_zjawy

Solidnie przygrywała także orkiestra, aż miło było jej posłuchać 😉

festyn_Poznań

Byli także akrobaci, jeźdźcy, wojskowa kawaleria i inni liczni artyści, ale chyba najbardziej wyczekiwanym momentem był przejazd na białym koniu Świętego Marcina w stroju rzymskiego legionisty 🙂

festyn_pochod

Wieczorem natomiast było wyczekiwanie na coś innego i można było przy okazji podziwiać jak po zmroku prezentuje się siedziba wybudowana dla ostatniego cesarza niemieckiego i króla Prus Wilhelma II.

festyn_zamek

Mowa oczywiście o czekaniu na pokaz sztucznych ogni 😉

festyn_ognie

Naturalnie czasem w listopadzie jest zimno i można szukać wymówek by nie ruszać się z domu, ale przecież wracając zmarzniętym nie ma chyba nic bardziej romantycznego niż wieczór przy kominku z ukochaną osobą 🙂

 

Święto Niepodległości – czas na refleksje

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 11-11-2014 6:34 am

15

Kiedy po 123 latach zaborów Polska odzyskała wolność, nasi przodkowie mogli czuć radość, że w końcu zakończyła się niewola. Dzięki temu możemy być dumni z tego, że mamy własny kraj i możemy swobodnie rozmawiać w ojczystym języku.

Warto o tym pamiętać, pielegnować tradycję i dbać o swój kraj, by poniższy obiegowy dowcip, który niestety zawiera wiele prawdy, odszedł w otchłań zapomnienia.

Stereotypowy Polak wstaje rano, włącza chińskie radio, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z niemieckiej lodówki wyciąga irlandzkie piwo. Bierze do rąk amerykańskiego iPada i w francuskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie po odbiór zasiłku, który następnie wydaje w portugalskiej sieciówce na włoskie jabłka, hiszpańskie pomarańcze, duńskie masło, greckie oliwki, węgierskie arbuzy, rosyjską wódkę, francuskie kosmetyki i niemieckie piwo po czym wraca do domu i na rosyjskim gazie smaży norweskiego łososia podjadając w trakcie belgijską czekoladę. Następnie zakończywszy posiłek przy szwedzkim stole, siada na włoskiej kanapie, gdzie popijając greckie wino szuka pracy w gazecie wydawanej przez niemiecki koncern i rozpacza, że nie potrafi nic dla siebie znaleźć. Rzucając łaciną podwórkową pod nosem nie potrafi zrozumieć dlaczego w Polsce nie ma pracy.

Rozwiń »

Verified by MonsterInsights